wtorek, 12 grudnia 2017

ŚWIĄTECZNE DIY


I "nastał" w końcu ten mój czas, kiedy widok świątecznych ozdób sprawia mi ogromną radość, a ja łapię się już na tym, że nucę kolędy. Teraz śmiało mogę wyciągać z kartonów ozdoby i powoli planować te swoje dekoracje. Nigdy nie mam ich wiele, zazwyczaj sprowadzają się one do choinki, czasami zagości stroik na stole, lniana girlanda zapewne zawiśnie bo tyle się nad nią kiedyś napracowałam, że żal byłoby aby utknęła w kartonie i jak co roku nie zabraknie nowych zabawek na choinkę - własnoręcznie uszytych przeze mnie i mojego Synka.

piątek, 8 grudnia 2017

8 grudnia 2017 roku

Był śnieg, śnieżki, bałwan, był przymrozek a moje kwiatki jakieś niezniszczalne. Udało mi się przemycić pewnie już ostatnie z mojego ogródka do dom, nie mniej jednak bardzo cieszą. Wczoraj pewna kochana osóbka uświadomiła mi, ze już za 2 tygodnie święta. Ja zaś wciąż w proszku. No chociaż nie do końca. "Stoik na choinkę się robi"- ależ będzie piękny - wczoraj widziałam - w sanie i renifery :) Tak wiem, ciężko to sobie wyobrazić , ale wiem co mówię.  Jeszcze oficjalnie nie wyjęłam bombek i wszystkich dekoracji, chociaż powoli zbliża się ten moment mój. W tym roku choinkę ubiorę tydzień wcześniej aby móc się nią nacieszyć.


W wolnej chwili (jeśli taką mam - bo grafik dnia ostatnio niezwykle napięty) w pracowni powstają jakieś drobne dekoracje na choinkę. Przygotowałam dla Was wraz z pewnym portalem szybkie DIY na prostą i szybką "ozdóbkę" na choinkę. O tym będzie w następnym poście :)  Dlatego zaglądajcie do mnie. Ponadto pracownia żyje swoim życiem i wróciłam po długiej przerwie znowu do szycia kosmetyczek, więc też Wam niebawem pokażę te cuda ze świecidełkami :) 

Tymczasem zaczynam odliczanie do weekendu ... bo będzie fajny (towarzyski)

D o r o t a







poniedziałek, 20 listopada 2017

Listopadowy bożonarodzeniowy szał


Pamiętam moment kiedy byłam w szkole średniej czy na studiach i przedświąteczna gorączka rozpoczynała się w okolicach 6 grudnia wraz z nadejściem Mikołajek. Wybierałyśmy się z dziewczynami na przedświąteczne zakupy,  a może bardziej na szwędanie się po mieście (nie dysponowałyśmy wielką gotówką), bo ile wtedy mogła mieć studentka w portfelu - stypendium naukowe, jakiś socjal przy dobrych układach gdy w komisji stypendialnej miało się znajomego kolegę  i inne zdobyte jakieś grosze. Z tego musiało starczyć jeszcze na kserówki książek, jakieś śniadanie i obiad, o kolacji nie wspominam - no i przede wszystkim na jakieś studenckie "wieczorne kulturalne życie".


wtorek, 14 listopada 2017

Wieczorne przyjemności

Nadszedł w końcu ten czas kiedy mogę w nadmiarze palić świece i ulubione swoje woski, otulać się cieplutkim kocem, czytać do późna książki i czasami delektować się lampką wina z muzyką w tle.


wtorek, 7 listopada 2017

GOLD AUTUMN

Zanim zdążył opaść ostatni jesienny złoty liść, zanim  nastała mokra plucha i kiedy dzień był dłuższy aniżeli ten dzisiejszy wczorajszy, przedwczorajszy ...

środa, 18 października 2017

Wakacje nad Bałtykiem #1

Nie podejrzewałam siebie o to, że kiedyś będę mogła powiedzieć iż wakacyjny urlop nad morzem to może być fantastycznie spędzony czas. Tym bardziej nie spodziewałam się, że też bez żadnego przymusu i z wielką ochotą będę w stanie wstać wcześnie rano aby móc się delektować wschodem słońca kiedy na plaże są jeszcze nie przeludnione, albo też wędrować z aparatem w ręku późną nocą po rozświetlonych i tętniących życiem uliczkach.


piątek, 6 października 2017

WAKACJE

Mimo że już jesień, deszcz, wieje i pogoda idealna aby opatulić się w ciepły kocyk i z kubkiem ciepłej herbatki zagrzać miejsce na kanapie, ja wciąż w głowie mam wspomnienia wakacyjne.
Od razu cieplej :)

Zatem już niebawem zapraszam Was na moje wakacyjne wspomnienia :)
A tymczasem życzę Wam  przynajmniej niedeszczowego piątku :)

D O R O T A


czwartek, 5 października 2017

Powroty

Kiedy wiele miesięcy temu zdradziłam swoje poczciwe lustrzanki na rzecz  małego poręcznego PENA, którego pomieści nawet najmniejsza torebka i można go schować nawet do kieszonki - nie sądziłam, że zatęsknię jeszcze za swoimi Canonami. Kurzyły się około ośmiu miesięcy, przyszedł nawet pomysł aby jeden sprzedać wraz z obiektywami, ale po dłuższej analizie tematu stwierdziłam, że zostają - przecież młody M  ma smykałkę do tego. Więc sprawa stała się jasna - sprzęt zostaje.


poniedziałek, 2 października 2017

Pierwszy października - każdego roku


Kiedy On z radością dmuchał świeczkę na torcie - Ją tuliły Anioły.
To był cudowny dzień :)


poniedziałek, 25 września 2017

CZARNY BEZ

Myślę że o cudownych właściwościach czarnego bzu nikomu nie trzeba  mówić. Stosowały je nasze babcie, prababcie i praprababcie. Jednak aby wydobyć z owoców te cenne składniki bzu trzeba go odpowiednio przetworzyć. Absolutnie pod żadnym pozorem nie można spożywać surowych owoców - gdyż mogą wywołąć nudności, wymioty i biegunkę. W ich owocach znajdują się związki cyjanogenne, których niestety trzeba się pozbyć. Szkoły są różne jak to zrobić. Ja swoje owoce ogrzałam w specjalnym czterogarnkowym sokowniku i dzięki czemu uzyskałam cudownie klarowny sok.

czwartek, 21 września 2017

BYDGOSKA WYTWÓRNIA MYDŁA

Naprawdę jestem mega dumna z naszych rodzimych firm, które wychodzą naszym oczekiwaniom mocno naprzeciw,  serwując nam produkty w dobrej cenie i w iście światowym wydaniu.  
Czasami wystarczy pomysł, kreatywni ludzie i chęci do pracy aby mała manufaktura stała się pomysłem na życie.


środa, 20 września 2017

"NIEWIDZIALNA" - SHARON HUSS ROAT


"TU JEST INTERNET. TU NIC NIE DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ "

Myślę że wydawnictwo @harpercollinspolska wypuściło spod swoich skrzydeł fajną pozycję "Niewidzialna" autorstwa Sharon Huss Roat, dla tych, którzy zatracili się wirtualnym świecie, bardzo mocno kreują otaczający ich świat i pokazują nam w socjal mediach jacy są super fajni 😊 Jeśli uważacie że przesadzam  - piszcie :) Książkę jednak przeczytajcie :)


piątek, 15 września 2017

Skórzane kosmetyczki

Kiedy bardzo temu zakiełkowała w głowie myśl aby uszyć sobie skórzaną kosmetyczkę, nie przypuszczałam, że sprawi mi to taką frajdę. .Nie jestem w stanie zliczyć ile już ich wyszło spod mojej maszyny, ale było ich naprawdę dużo, każda inna, każda niepowtarzalna i każda z inną zawieszką, która jest ich znakiem rozpoznawalnym.
Jeśli macie ochotę mieć taką w swojej torebce- piszcie do mnie na domilkowydomek@gmail.com


DOROTA




środa, 13 września 2017

Moja OAZA


Mam w domu takie miejsce, o którym już nie raz Wam wspominałam - raz może pokazałam i to w ubogiej wersji fotograficznej - bo tam ciągle jakieś zmiany i jeszcze nigdy nie udało mi się osiągnąć w nim ostatecznej wersji aranżacyjnej.


niedziela, 27 sierpnia 2017

"PRZEWODNIK WĘDROWCA" Tristan Gooley

Okazuje się, że warto wsłuchać się w  naturę bo daje nam ona mnóstwo znaków i wskazówek, dzięki którym nasze spacery mogą stać się prawdziwą przygodą. 
 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Milion odsłon Tash - KATHRYN ORMSBEE


I kto by pomyślał, że przyjdzie taki moment, że moje dziecko "podprowadzi" mi moją książkę. Gdy usłyszał że to książka o vlogerce (chociaż pewnie zrozumiał, że o youtuberce) - od razu rozległ się okrzyk  "COŚ DLA MNIE' :)
Takim oto cudem przyszło nam czytaliśmy książkę na spółkę  :) Jego zaangażowanie było/jest znacznie ważniejsze od mojego - bo duma mnie rozpiera, gdy widzę mojego chłopaka z lekturą w ręku :)


czwartek, 17 sierpnia 2017

Wakacyjna przygoda z polską firmą RESIBO ♥

Od dłuższego już czasu jestem fanką kosmetyków naturalnych, co nie znaczy, że odstawiam wszystkie inne. Czasami to właśnie te INNE, których skład mocno odbiega od naturalnych składników potrafią doraźnie uratować akurat moją skórę. Takie tez oczywiście posiadam. Zawsze jednak odkąd pamiętam bardzo ceniłam sobie już od szkoły średniej nasze polskie kosmetyki. W czasach szkoły średniej to właśnie Soraya, Ziaja czy Pollena głównie królowały w mojej kosmetyczce, zaś perfumy Pani Walewska czy też Być Może były namiastką luksusu :)

Wychodzę z założenia, że po co przepłacać mamy za markę zagraniczną skoro nasze rodzime firmy mają nam tyle dobra do zaoferowania. Obecnie polskie firmy wychodzą nam naprzeciw i nie dość że kosmetyki te są w składem świetne, to ich opakowanie również bardzo potrafi nas pozytywnie zaskoczyć swoim wyglądem.
Bardzo cierpliwie poszukuję kosmetyków idealnych do pielęgnacji swojej cery. Różnie z tym bywa bo był taki moment, że to 100% naturals - co mi bardzo pomagało, po dłuższym czasie użytkowania uczuliło i potem był tylko problem. A ponieważ jestem alergikiem nie wszystko co naturalne jest dla mnie dobre, dlatego czasami ratuję się też takimi,w których chemikaliów też trochę jest – staram się jednak ograniczać je do minimum.

piątek, 4 sierpnia 2017

PIĄTEK - urlopu początek :)


Zaczynam już oficjalnie odliczać godziny do wyjazdu ... w końcu :)

I chociaż z morzem nigdy nie byłam za "pan brat" bo ja zdecydowanie kocham wszelakie pagórki małe i duże, to wyjątkowo  wracam w miejsce, które odwiedziłam jesienią ubiegłego roku :) Trochę przez przypadek  znalazłam się tam i odkryłam piękne miejsca  - wtedy morze było tylko dla NAS.

wtorek, 1 sierpnia 2017

SUPERFOOD Z OGRODÓW ŁĄK I LASÓW

I takie mamy czasy, że nastała moda ma zdrowe odżywianie się, zaś superżywność zagościła w naszych domach na dobre. Ja niestety pochwalić się raczej nie mogę super zdrowym trybem życia, jestem typowym mięsożercą i wcale nie zamierzam tego zmieniać. Co jednak nie zmienia faktu, że staram się poznawać nowe smaki i chętnie wdrażam do swojej kuchni dużo wszelakiego zielska.  Wegetarianką czy też weganką nigdy nie będę, ale podziwiam osoby które radykalnie zmieniły swoje nawyki żywieniowe. Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od nas samych, bo jak mawiają "jesteś tym co jesz".  Trochę zazdroszczę - jednak z drugiej strony nie byłabym w stanie odmówić sobie własnej roboty domowych pysznych kebabów.


poniedziałek, 31 lipca 2017

resibo natural cosmetics

Zaszczepiona wiele miesięcy temu  przez pewną koleżankę uwielbieniem do kosmetyków naturalnych , wciąż nieustannie poszukuję nowych produktów odpowiednich do mojej cery. Okazało się że niektóre z nich, które na początku były hitem po dłuższym czasie ich użytkowania okazały się silnymi alergenami i mimo, że ratowały moją suchą skórę doraźnie - musiałam je odstawić.  Szkoda  wielka bo bardzo je wcześniej lubiłam.


niedziela, 30 lipca 2017

"LEŚNA SZKOŁA DLA KAŻDEGO"

Pamiętam czasy kiedy w wakacje tuż po śniadaniu często jeszcze z kanapką w ręku biegliśmy wszyscy na podwórko, graliśmy w gumę, klasy, kiełbaski, zbijaka, bawiliśmy się w chowanego czy w podchody. Do domu potrafił nas przygonić tylko obiad - do dzisiaj w głowie mi szumi głos jak Mama czy Babcia wołała na cały głos DOROTA OBIAD !!! - być to mega donośnym głosem bo przecież nigdy nie wiadomo gdzie naszą gromadę nogi poniosły. Może akurat siedzieliśmy w sadzie  u sąsiadki kilka posesji dalej - bo takie dobre jabłka miała. Wieczorem potrafiła nas zwabić wyłącznie 10 minutowa wieczorynka - jedyna bajka w ciągu 24h w TVP.
 
A jak jest „dzisiaj”?


czwartek, 27 lipca 2017

Jak PECH to PECH ;)

Okropna złość ogarnia człowieka kiedy pisze post i nagle wszystko znika. Wieloletnie pisanie bloga powinno nauczyć mnie, że warto jednak pisać w wordzie, a nie bezpośrednio poprzez bloggera. Zniechęciło mnie to na tyle mocno, że nie mogę do tego posta zabrać się po raz drugi, a taką fajną i pomysłową książkę chciałam Wam polecić  :) No dobra - na sobotni ranek obiecuję, że będzie :)

ps. i z tego wszystkiego nawet lawendę na krzaczku "ususzyłam" - jednak marny ze mnie ogrodnik :)


sobota, 22 lipca 2017

"OGRÓD MAŁYCH KROKÓW" - ABBI WAXMAN


W momencie kiedy człowiek traci bliską osobę, zamyka się na otoczenie, żyje w swoim świecie, mechanicznie robi tylko tyle ile musi. Mówią że czas leczy rany ... hmmm ... czy ja wiem czy to "TO" - z tym stwierdzeniem się nie zgadzam. Przychodzi czas adaptacji danej sytuacji i człowiek oswaja utratę.  Mimo że pozornie wszystko jest "okej" wciąż cierpi. Tak też właśnie było w przypadku Lily - młodej i sympatycznej bohaterki książki, która przedwcześnie straciła ukochanego męża w wypadku samochodowym i to nieopodal własnego domu. Mijają cztery lata od tego zdarzenia, a Lily wciąż nie może pogodzić się z tym co wydarzyło się, wciąż odczuwa pustkę z powodu utraty męża i nie może lub zwyczajnie nie chce ruszyć do przodu.
 Lily wychowuje dwie urocze córeczki Annabell oraz Clare mające odmienne temperamenty i spojrzenie na otaczający je świat. Dużym wsparciem dla Lily jest jej przebojowa siostra Rachel - singielka, która na siłę próbuje ją swatać, chociaż sama wciąż nie odnalazła swojego szczęścia w miłości. Lily  - mimo starań siostry wciąż kurczowo trzyma się schematu swojego "poukładanego" życia i nie jest w stanie rozprawić się z przeszłością, wciąż przechowuje ubrania zmarłego męża i co jakiś czas "delektuje się" ich widokiem i zapachem.

niedziela, 16 lipca 2017

VILNIUS TRIP

Niesamowicie jest wstać kiedy wszyscy sobie smacznie śpią, przejechać setki kilometrów aby móc o 8 rano podreptać uliczkami Wilna z zamiarem popstrykania zdjęć, kiedy miasto dopiero zaczyna żyć. Niestety aura potrafi być niewyrozumiała dla zgłodniałego kadrów człowieka  i wcale nie chciała współpracować ze mną. W PL  piękne słońce - Litwa zaskoczyła zimnem i deszczem.  Spacery nie wypaliły, jednak ta kapryśna pogoda wcale nie przeszkodziła aby w uroczej knajpce napić się kawy w miłym towarzystwie. 

Cudownie jest poznawać nowe osoby -  :)


poniedziałek, 19 czerwca 2017

BOOKS


Przyniosłam dzisiaj ze starego swojego mieszkania karton książek - niektóre stare, zakurzone i pamiętające czasy technikum (Żeromski, Iwaszkiewicz, Verne i nawet Agatha Christie się zaplątała między Smażonymi zielonymi pomidorami , itd ... )  - mam nieodpartą chęć wrócić do niektórych pozycji. Kocham czytać - tylko tego czasu mało mam, bo tylko nocami. Niebawem wakacje ... to dobry czas aby nadrobić zaległości wszelakie - także te czytelnicze. Już nie mogę się doczekać :)
Obok starszych pozycji w mojej biblioteczce jak zwykle pojawiły się niektóre nowości czytelnicze.  Niebawem pojawi się recenzja LEKTORA - Bernharda Schlink ...  poruszająca lektura

Zaglądajcie :) 




"LEKTOR" i "KOBIETA NA SCHODACH" - DOM WYDAWNICZY REBIS

"OGRÓD MAŁYCH KROKÓW" -  WYDAWNICTWO OTWARTE

"ELEANOR OLIPHANTMA SIĘ CAŁKIEM DOBRZE" - HARPER COLLINS POLSKA

"PROKURATOR" , "LEŚNA SZKOŁA DLA KAŻDEGO" , "SUPERFOOD Z OGRODÓW ŁĄK I LASÓW" - WYDAWNICTWO MUZA



czwartek, 8 czerwca 2017

CZAS

Kiedyś obiecuję zwolnić ...
wyspać się ...
znaleźć czas  na własne egoistyczne zachcianki ...



wtorek, 6 czerwca 2017

CZYTAM BO LUBIĘ


Kocham książki i nie wyobrażam sobie mojego domu bez nich!!!
One od zawsze w nim były.
Czytał mój Dziadek do późnej starości, Babcia, moja Mama -  Tata kiedyś.
Czytam ja, mój Mąż i czyta mój Syn. To coś bardzo naturalnego - taki zaszczepiony nałóg z "mlekiem matki".

❤  ❤ 


wtorek, 23 maja 2017

PIĘKNE CHWILE z OLYMPUSEM



Są takie dni, kiedy starasz się i szukasz pomysłu na fajne zdjęcia, wykonujesz setki pstryków , które potem przenosisz na komputer - po czym okazuje się, że wszystkie są jakieś takie nijakie, bez wyrazu i żadne z nich nie oddaje tego, co chciałaś/eś pokazać. A tak się starałaś/eś :)



czwartek, 18 maja 2017

Second handowe czy sklepowe?

Kiedy w obecnej dobie ceny ubrań potrafią być zatrważająco wysokie, ja zanim wydam pieniądzę na jakąś "szmatkę" naprawdę zastanawiam się pięć razy. Nie wiem jak Wy, bo na ten temat opinie i gusta są różne, ja jestem zdecydowanie fanką second hand-ów. Od lat :)
Wiem że wiele osób na samo hasło second hand ( brzmi ładnie:)  lumpeks, używak , etc ... niektórzy dostają gęsiej skórki i powie blee, że niby ja mam się tam ubierać! O NIE, nie będę nosił/nosiła ubrań po kimś. Owszem, nikt nikomu nie karze i nie namawia. Należy jednak pamiętać, że lumpeks, nie zawsze znaczy stare, brudne czy po kimś. Wiele z tych second hand-owych sklepików oferuje naprawdę dobrej jakości towar, często są to outletowe i z metkami ciuszki - których nikt nigdy nie nosił, a na dodatek są w bardzo atrakcyjnej cenie to raz, a dwa mamy ten komfort że nie będziemy nosić tej samej sukienki, co koleżanka z ławki w szkole, z pracy, na imprezie ...
Wiele moich koleżanek ubiera się tam i potrafią wyszperać naprawdę zjawiskowe ubrania.




poniedziałek, 8 maja 2017

Instagramowe kadry 📷 🌱 🌿

Uchwycone 📷 OLYMPUSEM PEN E-PL8 😍😍😍

Taki weekend - "SLOW"

W sumie to może i dobrze, że miałam taki trochę weekend trochę SLOW. Wszystko toczyło się swoim rytmem, ja nie spieszyłam się bo kondycja fizyczna nie pozwalała na wiele i nawet specjalnych wyrzutów sumienia nie miałam, że tyle sobie zaplanowałam - a tu NIC.

Nawet nie zrobiłam ani jednego zdjęcia :) - to jest dopiero sukces :) i nie uszyłam żadnej kosmetyczki - ale (z tych próżnych rzeczy ;) przynajmniej ogarnęłam tematycznie sobie zdjęcia, obejrzałam swój serial ( bo trochę miałam  zaległości) i wymyśliłam sukienkę jaką sobie uszyję.

"Błogie lenistwo" szybko się kończy i czas do pracy :)

Zatem dobrego dla Wam życzę 

D O R O T A




❤  ❤ 

                     --------------------------------------------------------------------------------------

@olympus_polska


    --------------------------------------------------------------------------------------
DOMILKOWYDOMEK ZNAJDZIECIE RÓWNIEŻ 
W TYCH MIEJSCACH:



piątek, 5 maja 2017

Nagła niedyspozycja


Miałam w planie na dzisiaj piękny post ze zdjęciami gwarantującymi dla oka niesamowite wrażenia, ale musicie mi wybaczyć. Od wczoraj niestety zdrowie mi mocno zaszwankowało i jedynie  o czym jestem w stanie myśleć, to to - żeby w końcu się wyspać i móc już w pełni sprawnie funkcjonować. Nie, nie  - to nie jest przeziębienie, ale żyć będę :)

W każdym razie gdy tylko poczuję się już na tyle sprawnie wracam do Was i z wielką przyjemnością podzielę się z Wami cudnymi dla oka zdjęciami.

 D O R O T A
       --------------------------------------------------------------------------------------
❤  ❤ 




 FOTO: aparat  OLYMPUS PEN E-PL8

              

środa, 3 maja 2017

Żonkile - KWIATY SŁOŃCA

ŻONKILE kojarzą nam się z wielkanocą, tak też i u mnie nie mogło w tym świątecznym okresie ich zabraknąć. Kupiłam  ażeby wnieść we domowe wnętrza odrobinę słońca i wiosny, której jeszcze 2 tygodnie temu nie było widać. Od razu zrobiło się jaśniej i weselej dzięki tym żółciutkim kwiatom.