wtorek, 1 sierpnia 2017

SUPERFOOD Z OGRODÓW ŁĄK I LASÓW

I takie mamy czasy, że nastała moda ma zdrowe odżywianie się, zaś superżywność zagościła w naszych domach na dobre. Ja niestety pochwalić się raczej nie mogę super zdrowym trybem życia, jestem typowym mięsożercą i wcale nie zamierzam tego zmieniać. Co jednak nie zmienia faktu, że staram się poznawać nowe smaki i chętnie wdrażam do swojej kuchni dużo wszelakiego zielska.  Wegetarianką czy też weganką nigdy nie będę, ale podziwiam osoby które radykalnie zmieniły swoje nawyki żywieniowe. Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od nas samych, bo jak mawiają "jesteś tym co jesz".  Trochę zazdroszczę - jednak z drugiej strony nie byłabym w stanie odmówić sobie własnej roboty domowych pysznych kebabów.




Aby zacząć zdrowo się odżywiać , wcale nie musimy udać się do supermarketu i kupić super EKO zdrową żywność  - tu bym nad tą marketową EKO żywnością mocno polemizowała - czy ona taka rzeczywiście jest zdrowa. Bo zdrowa to będzie rzodkiewka, marchewka i buraczki z mojego ogródka - bo one ani grama nawozu nigdy nie widziały i może dlatego nie są takie wyrośnięte jak te  sklepowe EKO. Bo moje domowe to samo zdrowie i EKO w 1000 procentach :)


Pewnie większość z nas nie ma świadomości, że superżywność możemy znaleźć tuż na własnym podwórku, łące czy lesie. Nie doceniamy walorów smakowych  roślin dziko rosnących, może to dlatego że nasza wiedza w tym zakresie jest znikoma. Musimy pamiętać że większość ziół jest jadalna w stanie naturalnym, nie potrzebują one przetwarzania. Młode roślinki są delikatne- im starsze dają mocniejszy smak i aromat potrawom.  Niektóre dziko rosnące rośliny  wymagają gotowania. Truskawki w tym roku przegapiłam, nie zrobiłam ani jednego słoiczka dżemu - ale wyjątkowo w tym roku mam oko na czarny bez. Sok z czarnego bzu będzie idealny na jesienno - zimowe przeziębienia.  Daleko nie muszę szukać bo piękne drzewka czarnego bzu jak i jarzębiny rośną na moim podwórku   PO termicznej obróbce pozbędę się niepożądanych składników, a naszemu organizmowi dostarczymy  mnóstwo składników odżywczych.


Naprawdę nie musimy kupować ostatnio tak modnych suszonych jagód goi (mi osobiscie wogóle nie smakują), nasion chia czy aceroli żeby odżywiać się zdrowo, wystarczy rozejrzeć się wkoło siebie a  napewno dostrzeżemy, że za progim naszego domu  możemy dostrzec mnóstwo roślin  gwarantujących nam niezwykle zdrowe walory odżywcze, takie jak : dzika róża, czosnek niedźwiedzi  czy min. mniszek lekarski, który może być swietnym dodatkiem do sałatek.

Jeśli macie ochotę zajrzyjcie do książki "SUPERFOOD z ogrodów łąk i lasów"to książka idealna nawet dla osób, które dopiero rozpoczęły swoją przygodę ze zdrową żywnością.  Warto poczytać i zgłębić swoją wiedzę, chociażby po to, aby mieć świadomość że chwasty potrawią być jadalne. Ponadto jest mnóstwo fajnych przepisów do wykorzystania w praktyce.







TYTUŁ KSIĄŻKI: "SUPERFOOD z ogrodół, łąk i lasów""
AUTOR KSIĄŻKI: KARIN GREINER
WYDAWNICTWO:  MUZA
ROK I MIEJSCE WYDANIA:  WARSZAWA 2017 ROK


2 komentarze:

  1. Na szczęście nie pochłonęła mnie moda na nasiona chia czy jagody goji i tak jak Ty najbardziej lubię korzystać z produktów z mojego ekologicznego ogródka. W ogóle uwielbiam polskie produkty, zioła, warzywa i nie zamienię ich na nic innego. Ksiązka idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się, że kupiłam suszone jagody goji ( bo takie nagle popularne się zrobiły, nawet w Biedronce odrębny stojaczek postawili i eksponują to modne jedzenie. "Wszyscy" tym się zachwycają i posypują tym te swoje zdrowe owsianki), a mi kompletnie to coś nie smakuje. No niedobre jak diabli - widocznie nie znam się 😉
      Jest szansa że książka Ciebie zainteresuje, bo tam same polskie "chwasty" do jedzenia w niej ❤

      Usuń

DZIĘKUJĘ ZA TWÓJ KOMENTARZ :)